Wizyta sąsiadki
Robert i Ania bardzo lubili swoje mieszkanie. Było ono małe ale gustownie urządzone. Młodzi ludzie dobrze się w nim czuli i z radością wracali z pracy do domu. Osiedle i okolica na której mieszkali była cicha i spokojna. Nie było pijackich burd i panoszącej się młodzieży jak to bywa na innych blokowiskach. Jedyne co im czasem dawało się we znaki to częste wizyty sąsiadki z mieszkania obok ? pani Zosi. Ta starsza samotna kobieta nachodziła ich czasami każdego dnia. Wpadała pod byle pretekstem a czasem nie miała żadnego. Młodzi ludzie byli świadomi, że godzinę po ich powrocie z pracy rozlegnie się pukanie do drzwi i pojawi się w nich uśmiechnięta twarz pani Zosi. Nie mieli jednak serca uświadamiać staruszki, że te wizyty są dla nich męczące i że po pracy chcieliby spokojnie odpocząć. Pewnego dnia pani Zosia poprosiła Roberta by zawiózł ją do salonu meblowego gdyż znajdował się zbyt daleko od domu a na dworze było zimno. Ania spytała sąsiadkę jakie meble ma zamiar kupić. Okazało się, że pani Zosia upatrzyła sobie
krzesło Caro, którym chciała zastąpić stare kuchenne krzesło.
Comments are closed.